|
Po prostu kuchennie
wtorek, 17 maja 2011
Chciałam podziękować za zaproszenie do akcji promującej bulionetkę pieczeniową. Nie miałam niestety możliwości dotarcia na event, na którym wraz z kucharzem Piotrem Murawskim można było poznać tajniki przyrządzania róznych sosów, ale i tak cieszę się, ze mogłam wziąć udział we wspólnej zabawie.
Cieszę się również, że biorąc udział w konkursie poniosła Was wyobraźnia i potrawy gotowane przez Was były naprawdę wspaniałe, tak apetyczne, ze ciężko było wybrać 3 laureatki :)
Myślę, że w codziennym gotowaniu śmiało możemy się podpierać się bulionetką, tym bardziej, że kompozycja ziół, przypraw i ekstraktów mięsnych sprawia, że danie intensywnie pachnie i jeszcze lepiej smakuje.
Niebawem pojawię się znowu, muszę tylko doczekać narodzin kolejnego członka naszej rodziny, a ponieważ leżę w szpitalu nie za bardzo mam możliwość gotowania ;) Do zobaczenia,zebrra
sobota, 14 maja 2011
Od ponad 3 tygodni przebywam w szpitalu położniczym, w związku z czym - Jury składające się z pacjentek oddziału patologii ciąży, w niezależnym głosowaniu, wyłoniło 3 zwyciężczynie! Doceńcie, ponieważ większość z nas jest na diecie (cukrzycowej lub wątrobowej), więc było nam bardzo ciężko oglądać zdjęcia z tymi pysznościami!
A teraz przejdę do konkretów... W konkursie, polegającym na najoryginalniejszym wykorzystaniu bulionetki pieczeniowej, w którym do wygrania były 3 blendery, ufundowane przez firmę Knorr, zwyciężczyniami zostały: 1. Olka101 - Zupa chlebowa 2. Monika Sobiś - Duszone mięsa z rozmarynem 3. AnnaL - Leczo
A teraz fotki Waszych potraw:
Gratuluję i czekam na maile z danymi (imię i nazwisko, adres, numer telefonu).
piątek, 13 maja 2011
Przypominam, ze jeszcze tylko kilka godzin do zakończenia konkursu! Czekam na Wasze pomysły na najoryginalniejsze wykorzystanie bulionetki pieczeniowej Knorr :)
Pamiętajcie o wspaniałych nagrodach ufundowanych przez firmę
trzech świetnych blenderach BOSCH MSM 7300
Maili dostałam sporo, ale liczę na więcej! Wykażcie się pomysłowością! Pozdrawiam,zebrra
piątek, 29 kwietnia 2011
Tak jak obiecywałam, chociaż z małym opóźnieniem, ogłaszam konkurs!
Zapomniałam dodać, że na Wasze przepisy czekam do dnia 13/05, wyniki ogłoszę następnego dnia. Przesyłając zdjęcia wraz z przepisami wyrażacie jednocześnie zgodę na ich publikację.
czwartek, 21 kwietnia 2011
Dawno nie zamieszczałam nowych wpisów, a teraz nadarzyła się okazja - dlatego wracam :) Tydzień temu dostałam zaproszenie na event Knorra, na którym, wraz z profesjonalnym kucharzem - Piotrem Murawskim, miałam mieć okazję nie tylko współnie popichcić, nauczyć się czegoś nowego, ale także spróbować nowej bulionetki pieczeniowej - jako urozmaicenia tradycyjnego sosu. No właśnie "miałam mieć", ale niestety nie udało mi się dotrzeć na miejsce, dlatego niecierpliwie czekam na kolejną okazję. Bardzo żałuję, że mnie tam nie było, tym bardziej, ze dziewczyny poznały tajniki przyrządzania świetnych sosów i przy okazji cudownie się bawiły! Pozwolę sobie pokazać Wam kilka fotek.
Bulionetka pieczeniowa - autorka całego zamieszania :)
Dziewczyny wysłuchały wskazówek dotyczących bulionetki, jak i przygotowywania sosów.
A potem miały okazję się wykazać ;) - praca wre ;)
Już za kilka dni - po świętach - ogłoszę konkurs, w którym do wygrania będą fajne nagrody, także zaglądajcie - zapraszam :)
wtorek, 15 czerwca 2010
W oryginale z malinami, ja poszłam w truskawki... Ciasto pyszne, chociaż spód był dla mnie trochę za bardzo zwarty (albo inaczej, za mało puszysty). Następnym razem zmodyfikuję przepis na spód. Przepis znaleziony u Evenki.
Składniki: Ciasto: 4 żółtka 125 g masła lub dobrej margaryny 150 g mąki tortowej 50 g mąki ziemniaczanej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 4 łyżki cukru pudru 4 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki cukier waniliowy
4 białka 150 g drobnego cukru 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej 1 i 1/2 łyżeczki octu winnego lub soku cytrynowego szczypta soli
ok. 300 g malin (u mnie ponad 500g truskawek) Wykonanie: Miękki tłuszcz utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Obydwie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodawać po trochu do masy maślanej na zmianę z żółtkami i mlekiem (po 1 łyżce na raz) ciągle ucierając. Ciasto powinno być dosyć gęste. Wyłożyć do tortownicy (o średnicy ok. 26 cm) i piec wstępnie 20-25 minut w temp. 180 st.C. Około 5 minut przed końcem pieczenia ubić białka z odrobiną soli. Stopniowo dodawać cukier , wciąż ubijając , aż piana będzie sztywna. Kiedy cukier się rozpuści , dodać przesianą mąkę ziemniaczaną. Na koniec wlać ocet winny (sok cytrynowy) i delikatnie wymieszać.
Smacznego :o) Znaleziony wczoraj na blogu Ucztując... od razu wiedziałam, że to jest to! Uwielbiam dodatek octu balsamicznego do przetworów i tak jak zawsze był to strzał w 10! ;) Polecam :)
Składniki: 2kg truskawek, 1/2 kg cukru, kawałek laski wanilii, skórka i sok z jednej cytryny, 2 łyżki octu balsamicznego Truskawki umyć, usunąć szypułki i wrzucić do dużego garnka. Zasypać je cukrem, potrząsnąć i odstawić na minimum godzinę, żeby truskawki puściły sok. Po tym czasie dodać sok i skórkę z cytryny i podgrzewać na małym ogniu. Wanilię przekroić, zeskrobać ziarenka i dodać do gotującego się dżemu. Resztę wanilii też wrzucić. Dżem powinien się gotować na małym ogniu kilka godzin (3-5h), co jakiś czas można potrząsnać garnkiem, a gdy sok wyparuje wymieszać drewnianą łyżką. Pod sam koniec gotwania doadać ocet balsamiczny. Gdy dżem porządnie zgęstnieje przełożyć do wyparzonych słoików, zakręcić i odstawić wieczkiem do dołu.
Smacznego :o)
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Pierwszy raz zrobiłam go na wielkanoc, potem były moje urodziny, potem przyjazd mojej mamy... i na pewno tych okazji będzie jeszcze dużo :) Tort jest pyszny, słodycz bezy świetnie współgra z kwaskowatym cytrynowym kremem... Znaleziony u Dorotus - cytuję:
Składniki na blaty bezowe: 6 białek
1,5 szklanki drobnego cukru 2 łyżki mąki ziemniaczanej 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2 łyżeczki soku z cytryny Wykonanie:
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo (!) dodawać cukier, dalej miksując. Wmiksować mąkę ziemniaczaną, wanilię i sok z cytryny. Blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze narysować 4 okręgi o średnicy 22 cm. Masę bezową wyłożyć na narysowane koło, wyrównać. Piec około 45 - 60 minut w temperaturze 150ºC. Ostudzić. Trochę problemów może być z pieczeniem wszystkich blatów jednocześnie - jeśli nie macie wystarczająco dużej blaszki (najlepiej do pieczenia ciasteczek), polecam pieczenie w dwóch turach, ale również przygotowanie masy bezowej w dwóch turach. Ja piekłam na dwóch dużych blachach - jedna niżej, druga wyżej - jednocześnie.
Składniki na masę cytrynową: 1 i 1/4 szklanki cukru
75 g masła 1 łyżka otartej skórki z cytryny 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku z cytryny (potrzeba na to 4 - 5 cytryn) 6 jajek 1,5 szklanki śmietany kremówki Wykonanie:
W garnuszku umieścić masło, cukier, sok i skórkę z cytryny. Podgrzewać, mieszając, aż wszystko się rozpuści i masa będzie gładka, natychmiast zdjąć z palnika. W miseczce ubić jajka (ja zrobiłam to mikserem z przystawką do ubijania białek, nie ma też potrzeby oddzielania białek). Do masy jajecznej wlać ciepłą masę cytrynową (nie gorącą!), wymieszać, przelać z powrotem do garnuszka. Podgrzewać, cały czas mieszając, aż masa zgęstnieje, zacznie wrzeć, pogotować na średniej mocy około 1 minuty. Masę przelać do szerszej miseczki, przykryć folią (folia powinna dotykać masy), by nie utworzyła się skorupa. Schłodzić (masę można też przygotować dzień wcześniej). Kremówkę ubić na sztywno. Delikatnie wymieszać z zimną masą cytrynową.
Wykonanie tortu: Tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć folią aluminiową (ja zrobiłam dodatkowo 'kołnierz' wokół - od środka tortownicy - na wszelki wypadek, gdyby tort był wyższy). Na dno wyłożyć najmniej ciekawy blat bezowy, na niego wylać 1/3 masy cytrynowej. Powtórzyć czynność jeszcze 2 razy. Na górę pokruszyć 4, ostatni blat. Wstawić do zamrażalnika na minimum całą noc. Po tym czasie tort będzie się miękko kroił i już nadawał do jedzenia, po 24 h będzie bardziej zmrożony i twardy - wtedy przed pokrojeniem wyjmujemy go na 45 minut do temperatury pokojowej.
Smacznego :o)
wtorek, 08 czerwca 2010
Pyszny, powtarzałam go już 3 razy, a to na pewno nie koniec! Dodatek mleka w proszku nie do zastąpienia :) Łatwy do zrobienia i boski w smaku - bardzo, bardzo polecam! Przepis zaczerpnięty od Oli.Cruz.
Składniki: 2 paczki okrągłych biszkoptów kopiasta łyżeczka kawy rozpuszczalnej 4 żółtka 1 jajko 3/4 szkl cukru 250 g masła lub margaryny 2 serki homogenizowane waniliowe 1,5 szkl mleka w proszku 2 łyżki żelatyny do posypania: starta gorzka czekolada lub kakao Wykonanie: Kawę zaparzyć szklanką gorącej wody i zostawić do przestygnięcia. Okrągłą tortownicę wyłożyć folią aluminiową. Na dnie ułożyć połowę nasączonych kawą biszkoptów. W garnku (najlepiej użyć garnka do gotowania na parze) zagotować wodę. Na wierzchu ustawić miskę z żółtkami, jajkiem i cukrem. Ubijać masę na parze, na małych obrotach miksera, przez około 20 minut. Masa powinna być puszysta i gęsta. W innym naczyniu zmiksować masło, dodać ostudzoną masę jajeczną i na przemian mleko w proszku i serki homogenizowane. Na koniec dodać rozpuszczoną we wrzątku, a następnie lekko przestudzoną żelatynę. Całą masę wlać do tortownicy, na biszkopty. Przykryć drugą warstwą nasączonych biszkoptów. Posypać startą gorzką czekoladą lub kakao.
Smacznego :o)
wtorek, 01 czerwca 2010
Za zaproszenie do zabawy dziękuję Oli.Cruz oraz Joli Szyndlarewicz :) Chodzi w niej o to, żeby zaprezentować 10-te zdjęcie zapisane na dysku. U mnie jest to zdjęcie moje i mojej 2,5-letniej wówczas córy, które zostało zrobione w marcu 2003 roku. Niewiele się zmieniło, oprócz tego, że obie mamy po 7 lat więcej :)
Do zabawy zapraszam 3 blogi:
Pozdrawiam, zebrra |
Archiwum
Ostatnie wpisy
|